Sandra Fernandes wygląda absurdalnie. Przynajmniej tak pojawia się w Instagram Reels z listopada 2024 r., gdzie pije wodę przez zakrzywioną metalową rurkę z dziurką pośrodku. Nadaje jej wygląd wąsatego awatara z ery MySpace, wskrzeszonego na potrzeby ery TikTok.
„To jest moja lampa częstotliwości” – mówi głos z lektora. Nie pije, żeby ugasić pragnienie. Pije dla ochrony.
Fernandes trzyma rurkę pomiędzy ładowarką telefonu a jakimś gadżetem, który nazywa detektorem pola elektromagnetycznego. Wskaźniki rzekomo natychmiast spadają do zera.
„Kiedy przez to pijesz… dosłownie chronisz się przed piciem”.
Sprzedaje rurę ochronną EMR (promieniowanie elektromagnetyczne). Za 50 dolarów.
To nowy odcień wellness. Kobiety noszące drogie fryzury typu balayage twierdzą, że tubki te leczą problemy jelitowe, wzmacniają odporność i chronią przed niewidzialnymi falami emitowanymi przez tostery i suszarki do włosów. Projekt – z tą dziwną dziurą pośrodku – kilka lat temu stał się wirusowy, twierdząc, że zapobiega zmarszczkom wokół ust. To jest błędne. Teraz mówią, że blokuje promieniowanie.
Jeden z influencerów, mający 300 tysięcy subskrybentów, twierdzi, że lampy nasycone są 11 tonami harmonicznymi. Jeden cię uziemia. Osiem innych jest dostrojonych do twoich narządów.
„harmonizuje komórki i ładuje energię od środka”.
Żadne z tych stwierdzeń nie ma podstaw naukowych. Co więcej, Federalna Komisja Handlu (FTC) zwróciła na to uwagę już w 2011 roku. Nie ma dowodów na to, że osłony ochronne zapobiegają narażeniu na pola elektromagnetyczne. Dochodzenie BBC przeprowadzone w 2018 r. wykazało, że podobne naklejki na telefony nie zrobiły absolutnie nic wymiernego.
Producent tej słomki, Frequense, w ogóle nie wspomina o promieniowaniu w opisie produktu. Nazywa się go po prostu „produktem niezbędnym na styku piękna i zdrowia”. Ale wpływowi ludzie nie czytają drobnego druku. Widzą rachunki za linki polecające.
To tylko kropla w morzu paniki EMP. Wyszukiwania hasła „ochrona przed promieniowaniem” wzrosły o 1300 procent. Ludzie kupują „magiczne amulety” za 240 dolarów wspierane przez Russella Branda. Gracze NHL noszą naklejki ochronne. Rynek kwitnie i pachnie.
Jest tu, że tak powiem, małe ziarno prawdy. Promieniowanie wysokiej częstotliwości. Promienie rentgenowskie. Promienie UV. Uszkadzają DNA i powodują raka. To jest fizyka.
Ale telefony komórkowe? Routery Wi-Fi? Emitują fale niejonizujące o niskiej częstotliwości. Amerykański Narodowy Instytut Raka twierdzi, że związek z rakiem jest niewielki lub nie ma go wcale. Nauka niewiele się zmieniła.
Narracja się zmieniła.
Mniej ufamy władzom. Ufamy dziewczynie z biografii, która bardziej nazywa siebie „holistyczną mamą” niż raportem laboratoryjnym. Dodajmy do tego ruch Make America Healthy Again, który demonizuje wszystko, od 5G po M&M’s, i kupowanie stalowych rur za 50 dolarów nagle wydaje się racjonalne.
Nawet piosenkarka M.I.A przyłączyła się do tego ruchu. Wypuściła linię ubrań, która twierdzi, że blokuje 99,99% sygnałów bezprzewodowych w podcaście Alexa Jonesa. Ponieważ nic nie krzyczy o autentyczności głośniej niż ta platforma.
Czy to źle wydać na to 50 dolarów? Nie bardzo. Najgorszym skutkiem ubocznym jest prawdopodobnie wyglądanie na szaleńca, gdy ludzie pytają o Twoją metodę nawilżania.
Ale dlaczego? Widzimy całą branżę, która rozwija się w oparciu o niepokój maskowany jako wzmocnienie pozycji. Oczywiście, że jest to estetyczne. Stal nierdzewna pięknie się błyszczy. Ładnie to wygląda w postach.
Kupujemy rzeczy, które dają nam poczucie bezpieczeństwa przed niewidzialnymi wrogami. To ludzkie.
To także głupie. Ale jeśli czujesz się bezpiecznie dzięki swojej tarczy EMP? Twoja wola. Nawet jeśli jedyną rzeczą, którą blokujesz, jest twój umysł.






























