Jak niski poziom rzek powoduje kryzysy w łańcuchach dostaw w całej gospodarce

8

Szkody zaczynają się na farmie. Pierwszą ofiarą jest wyschnięte pole, jednak fala skutków nie kończy się na granicy terenu. Kiedy poziom głównych rzek spadnie poniżej poziomu krytycznego, cała komercyjna sieć żeglugowa wpada w drżenie. Barki nie mogą przewozić pełnego ładunku. A jeśli koryto rzeki wyschnie, nie będą mogli niczego przewieźć. To wąskie gardło z dnia na dzień podnosi koszty transportu i opóźnia dostawy zboża, paliwa, nawozów i innych towarów masowych, które zapewniają funkcjonowanie współczesnego życia.

Weźmy system energetyczny. Susza zmniejsza produkcję energii wodnej, zmuszając przedsiębiorstwa użyteczności publicznej do zakupu droższych alternatywnych źródeł energii lub dostaw racji żywnościowych. Branże wodochłonne, od produkcji półprzewodników po przetwórstwo żywności, stają w obliczu nagłego obciążenia. Do działania potrzebują wody, a gdy jej brakuje, ich koszty gwałtownie rosną. Wzrosty te nie są wchłaniane po cichu. Przenoszą się one zarówno na przedsiębiorców, jak i konsumentów.

To nie jest tylko problem rolnictwa. To wydarzenie, które ma wpływ na całą gospodarkę. Kiedy poziom wody spada, ceny rosną. Nie jest też łatwo powrócić do poprzedniego poziomu. Pytanie nie brzmi, czy susza wpłynie na czek spożywczy lub rachunek za media. Pytanie brzmi, jaką premię zapłacisz za odporność podstawowej infrastruktury.