Problem z kaczką 🦢

21

Gęś obiecała przyjaźń. Nie seks. Brak połączenia. Tylko przyjaciele.

Ta propozycja przykuła uwagę Erica Halla. Mieszkający w Nowym Jorku twórca treści, mający prawie milion obserwujących, doskonale zdaje sobie sprawę, że jego praca wymaga ciągłej dostępności seksualnej. Goose ustawił się jako ucieczka od tej koleiny. Rejestrował i selekcjonował zdjęcia. Na jednym z nich podniósł koszulkę, odsłaniając mięśnie brzucha, mając na sobie dżinsy. Bezpieczne, prawda? Zło. Jego konto zostało natychmiast zablokowane. Powód: „Nieodpowiednia treść”.

„Akt… nie jest dozwolony” – głosi aplikacja.

Dziwne, że zdjęcie brzucha narusza zasadę zabraniającą komercyjnych usług seksualnych, ale to prawda. Hall czuł się odrzucony jeszcze zanim zaczął korzystać z usługi. Szukał znajomych lesbijek (uwaga: w oryginale „przyjaciele geje”, co zwykle oznacza gejów, ale kontekst i następujący tekst może wskazywać na ogół odbiorców LGBT; tutaj, a dokładniej, „przyjaciół ze społeczności LGBT” lub po prostu „przyjaciół gejów”) i otrzymał zakaz za pokazywanie odrobiny skóry.

Fałszywe algorytmy

Tutaj zaczyna się zamieszanie.

W lipcu WIred znalazł dowody na to, że współzałożyciel Goose, David Aligas, mógł płacić za konta na Instagramie generowane przez sztuczną inteligencję, aby imitować zainteresowanie użytkowników. To klasyczna taktyka zwiększania popularności: stwórz iluzję, że to jest „miejsce, w którym warto być”.

Czy to działa? Ludzie przychodzą. Ale atmosfera? Kontrowersyjny. Niektórzy postrzegają to miejsce jako raj dla komunikacji na żywo. Inne – ta sama kultura swobodnych relacji, tylko przykryta bardziej przyjaznym szalem.

Weź Huntera Lawrence’a. Fryzjer z Austin zmęczony rozmowami transakcyjnymi w aplikacjach randkowych. Przyszedł po przyjaźń. Za kilka dni? Otrzymał wiadomość od nieznajomego: „Radzę sobie z porannym podekscytowaniem”. Lawrence roześmiał się. Mężczyźni będą mężczyznami. Większość dialogów pozostała czysta. Postrzega Goose jako kolejną warstwę interakcji społecznych, a nie rewolucję. „Nikt nie wymyśla koła na nowo”.

Kto uzyskuje dostęp?

W tym miejscu ekskluzywność staje się brzydka.

Gęś jest klubem zamkniętym na zaproszenie. Jak Raya. Ale w niektórych aspektach jest bardziej rygorystyczny, w innych bardziej lojalny. Wysyłasz „fale” (sygnały zainteresowania), piszesz wiadomości. Mapa pokazuje, kto jest w pobliżu. To coś w rodzaju hybrydy Sniffies i Instagram Stories. Znikające wiadomości. Zrzuty ekranu są zabronione.

Krytycy pytają: po co Ci ochrona zrzutów ekranu i znikający czat, jeśli nie jest to aplikacja erotyczna?

Dla Raffy’ego Regulusa, niebinarnego specjalisty ds. zdrowia publicznego z Bronksu, na mapie nie było ludzi wyglądających jak on. Czarny? Latynosi? Nigdzie. Przeważnie ogółu, biali ludzie cispłciowi. Niektóre wyglądały na wygenerowane przez sztuczną inteligencję. „Widziałem Matrix” – powiedział. Po tygodniu usunął aplikację.

Nie jest sam. Potencjalni uczestnicy twierdzą, że zdjęcia z makijażem zostały odrzucone. Nie możesz umieszczać zaimków w swojej biografii. A jednak profile kobiet wciąż się pojawiają. Umiarkowanie wydaje się przypadkowe. Albo stronniczy w stosunku do męskości.

Współzałożyciel Goose, Derek Chadwick, zaprzecza tym. Mówi, że aplikacja ignoruje tożsamość i ekspresję płciową. Twierdzi, że jest tworzony bez filtrów opartych na pochodzeniu etnicznym. Jego zdaniem takie problemy mają „starsze platformy” (tradycyjne sieci społecznościowe), a nie Goose.

„Nie podejmujemy decyzji na podstawie tożsamości użytkowników, ekspresji płciowej ani wyglądu”.

Dane i podróbki

Prywatność to kolejne pole minowe.

Jeden z pracowników technicznych znalazł swoje półnagie zdjęcia z siłowni przesłane do profilu pod fałszywym nazwiskiem „Robert” i jest to 33-letni prawnik. Ten facet nie wyglądał jak Robert. Wyglądał jak sam użytkownik. Proces weryfikacji selfie nie powiódł się.

To rodzi pytania. Dlaczego w „bezpiecznej przestrzeni” nie można złapać oczywistych sumów (oszustów)? Co gorsza, pierwotne warunki świadczenia usług pozwalały firmie Goose zachować prawa do wszystkich treści użytkownika. Na zawsze. Aby stworzyć „dzieła pochodne”. Zasadniczo aplikacja przejęła Twoje zdjęcia na własność.

Było oburzenie. Do 30 czerwca przepisy zostały zaktualizowane w celu ograniczenia zakresu uprawnień. Dane te są jednak nadal wykorzystywane w modelach bezpieczeństwa, choć z pewnymi zastrzeżeniami.

Czy warto?

Dlaczego więc ludzie zostają?

Dla niektórych, jak Lawrence, wygrywa element „waniliowy” (spokój, bez niepotrzebnego patosu). Świat randek jest głośny. Agresywny. Pełne reklam erotycznych 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Gęś oferuje wytchnienie od tej deprawacji.

„Mówią dość przejrzyście o tym, co chcą osiągnąć”.

Być może to wystarczy.

Eric Hall tak nie uważał. Nazwał zakaz „bez ważnego powodu” i usunął aplikację. Chciał tylko przyjaciela. Gęś chciała posłuszeństwa.

Co pozostawia nierozwiązane pytanie dla tych, którzy wciąż przeglądają mapę: budujemy społeczność, czy po prostu tworzymy bezpieczniejszy pokój dla tych samych starych gier?