Wyjdź tylko z tłumaczeniem. Zachowaj cały format Markdown taki sam jak oryginał. Nie dodawaj żadnych komentarzy, wyjaśnień ani metatekstu:
Danielle kochała swoją pracę. A przynajmniej tak myślała. Pracowała jako programista w Portland, w bezpiecznym miejscu za korporacyjnym murem. Potem przyszło macierzyństwo. A potem – sztuczna inteligencja.
To nie następowało stopniowo. To była głęboka przerwa w procesie pracy.
Odeszła w połowie 2024 roku. W tamtym czasie wykorzystanie sztucznej inteligencji do programowania nie było jeszcze powszechne. To była po prostu nowość. A teraz? Rok później stało się to obowiązkowe.
Danielle chciała zachować anonimowość. To jest rozsądne. Zdecydowała się na powrót do pracy ze względu na stabilizację, ochronę swojego statusu zawodowego.
„Umiejętności, których się nauczyłam… to po prostu rutynowe rzeczy… teraz po prostu przekazujemy je innym” – mówi.
„Byłem dobry w swojej pracy. Ale ta praca już nie istnieje.”
Menedżerowie dużych firm technologicznych uwielbiają termin „kodowanie falowe”. Zuckerberg powiedział, że za 18 miesięcy sztuczna inteligencja napisze większość kodu. Altman uważa, że jest to rynek wart wiele miliardów dolarów. Oni nie żartują.
Ta zmiana dotknęła wszystkich. Jednak najbardziej ucierpiały matki. Zrezygnowali właśnie wtedy, gdy sytuacja stała się nieprzewidywalna.
Praca biurowa jest zagrożona. Prawo, finanse, sprzedaż… Wszyscy się denerwują. Ale programowanie? Zaczęto już dzielić go na części.
Od maja 2025 roku Anthropic i OpenAI udostępniły nowe narzędzia do pracy ze sztuczną inteligencją. To już nie jest tylko pisanie kodu. To wymaga dużo wysiłku.
Profesjonalny menadżer w Wielkiej Brytanii wie, co to jest. Jest na urlopie macierzyńskim. Jej szef zasugerował, aby podczas wakacji odświeżyła wiedzę ze sztucznej inteligencji.
„Czułam się bezbronna” – mówi. Chce pozostać anonimowa. Boi się kary. Jej firma chce, żeby wszystko zrobiła sztuczna inteligencja. Ale ma określoną pensję. Nie stać jej na kursy. A może po prostu nie chce.
„To nie jest coś, co powinnam robić na wakacjach” – mówi. Ale ona się martwi. Jeśli zostanie w tyle, czy będzie następna? Okres zwolnienia nigdy się nie kończy.
Nie wszystkie historie są tragiczne. Niektóre są po prostu dziwne.
Mary McCrary pracuje w służbie zdrowia w USA. Nienawidziła procesu przeglądu kodu. Sztuczna inteligencja to zmieniła. Teraz logika staje się jaśniejsza, wszystko staje się jasne.
„Te zadania były dla mnie ciężarem” – przyznaje McCrary. Teraz widzi tylko trudne problemy. Zniknęła cała rutyna. To jest dobre? Może. A może to po prostu nudne.
A potem jest matka z Minnesoty. Pracuje w marketingu. Powrót we wrześniu 2024 r. był trudny.
„Emocje, zmiany w mózgu… Jedyne, o czym mogę myśleć, to dziecko” – mówi.
Nie była gotowa. Jej firma wykorzystała sztuczną inteligencję jako „Stack Overflow 2.0”. Aby pomóc w debugowaniu. Ale teraz? Wszystko przechodzi przez sztuczną inteligencję. Stworzyli tabelę wyników. Kto najczęściej korzystał ze sztucznej inteligencji? Kto sam napisał najmniejszą ilość kodu?
„Jestem w pewnym sensie marginalizowana” – śmieje się.
Następnie w listopadzie ukazał się Claude Opus 4.0.
„O mój Boże” – mówi. Sama wykonała jedną czwartą pracy. Szybko. Brudny. Wszystko zostało zrobione. Ale ona wpadła w panikę.
Jeśli mogę wykonać pracę zespołową… po co mi zespół?
Znalezienie pracy staje się jeszcze trudniejsze. Danielle rzuciła pracę na trzy miesiące przed porodem. Zaczęła ubiegać się o pracę. Reklamy wymagały „doświadczenia w posługiwaniu się sztuczną inteligencją”. Niejasny. Straszny.
„Niepewność była niepokojąca” – mówi. Nie wiedziała, czego jej brakuje.
Kobiety powracające z urlopu macierzyńskiego zawsze spotykają się z uprzedzeniami. Menedżerowie czują, że ich zaangażowanie w pracę spadło. Eksperci nazywają to błędem w projektowaniu systemów. Jest to traktowane jako odejście, a nie przerwa.
Teraz dodamy sztuczną inteligencję. Mamy lukę w wiedzy. Matki wracają później.
Rachel Grokot z książki Pregnant then Screwed ujmuje to bez ogródek: „Brak wiedzy w obliczu nierówności”.
Danielle przesłała 40 CV. Jeden wywiad. Czterdzieści jeden osób nie było zainteresowanych. Liczba kandydatów jest zbyt duża. Stanowiska juniorów obsadzają seniorzy, którzy chcą jakiejkolwiek pracy.
„Nie chcę z nimi konkurować” – mówi inżynier z Minnesoty.
Daniel próbuje teraz robić małe projekty. Programowanie z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Tylko po to, żeby iść dalej. Ale przepaść powiększa się każdego dnia.
„Czuję się wyobcowana” – mówi.
Ludzie teraz inaczej myślą o dzieciach. O karierze. Zegar tyka szybciej, gdy nie ma Cię w pobliżu. A kiedy wrócisz.
